sobota, 12 grudnia 2009

Wyszłam za mąż, zaraz wracam...

Na blogu miało nie być prywaty, ale postanowiłam uprzedzić czytelników, że przerwa która trwa od poprzedniego wpisu i potrwa pewnie do świąt jest spowodowana gorączką przedślubną. Czyli żadne tam lenistwo czy też dowód, że obietnice na w miarę częste posty były gołosłowne. Gorączki miało co prawda nie być, ale jednak jest i uniemożliwia pisanie, a nawet dłuższe siedzenie przed komputerem. Poza tym jakoś mi się nie pisze o Sarajewie podczas gdy jestem w Warszawie. Napawam się swoim miastem, starymi dobrymi znajomymi i miejscami oraz odpoczywam troszkę od Bałkanów.

A zatem do zobaczenia, drodzy czytelnicy, za dwa tygodnie!

Na deser przestroga dla wszystkich dziewcząt, którym Bośniacy zawrócili w głowach – od jednej takiej co tekstu piosenki nie posłuchała:

8 komentarzy:

I.nna pisze...

Gratuluję! Wszystkiego najlepszego.

PS Uwielbiam śluby ;)

nia pisze...

čestitam!

:-)

kry pisze...

Dziękuję! Hvala!

ewawr pisze...

gratuluję również!

Anonimowy pisze...

Witam

Najpierw gratuluję ślubu!

Na Twój blog natknąłem się przypadkiem, szukając starych zdjęc z Sarajewa. Ciekawie piszesz, nie zdążyłem wszystkiego przeczytac.
Byłem tylko dwa dni w Sarajewie
http://kokorzyc.za.pl/galeria/Sarajevo/album/index.html

ale urzekło to miasto. Może gdzieś znasz stronki z ciekawymi zdjeciami z Sarajewa?
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Witam,

jestem bardzo Ci wdzięczna za ciekawe opisy i przemyślenia dot. Bośni i Sarajewa. Dokładnie takich inf. szukałam. Z przyjemnością zagłębiam się w tym co opisujesz.
p.s. Gratulacje z okazji ślubu!

kry pisze...

Anonimom dziękuję za pozostawienie po sobie śladu i dobre słowo. Strony ze zdjęciami Sarajewa niestety nie znam. Szukam zazwyczaj przez opcję obrazy na googlu, w ten sposób można trafić na coś ciekawego.

slowacja pisze...

gratulacje!
teraz pozostaje nam cierpliwie czekać na nowe wpisy,
pozdrowienia prawie znad Bałtyku,
miłosz